w górę

Refleksje

    Klifowe wybrzeże w Etretat, Normandia

    Droga do katedr

    Dla całego cyklu  Katedra szczególne znaczenie mają wyjazdy do wschodniej, południowej i środkowej Hiszpanii w 2003 r. oraz – przede wszystkim -  do  Francji, głównie obszaru Ile de France i przy okazji do północnej Hiszpanii (kraju Basków) w 2008 r. Pierwsza podróż zaowocowała cyklem Realne – nierealne (2004-05), w którym  wykorzystanie motywów architektonicznych  jawi się jako  pretekst do „narracji” form przestrzennych, aluzyjnie tylko nawiązujących do  konkretnej,  opisowej rzeczywistości.

    Więcej

    Dźwięki katedr

    Początkowo sklepienia katedr przenikały podniosłe antyfony, psalmy i hymny wykonywane wyłącznie wokalnie w pojedynczych lub podwójnych chórach, w ustalonym liturgicznym czasie oraz w konkretnych momentach mszy świętej, modlitw oraz wydarzeń związanych z funkcjonowaniem świątyni. Chorał gregoriański dominujący w VI–VII wieku na dłuższy czas ustalił kanon zaistnienia muzyki w miejscach sakralnych, kierując akcent na ściśle określony wzorzec jej wykonania, tylko unisono – jednogłosowo, współbrzmiąco, według konkretnego religijnego tekstu. Wtedy jednak jakość muzycznego wykonania traktowano drugorzędnie w stosunku do tekstowej zawartości wyśpiewanych modlitw. Nie o przyjemność słuchania tu bowiem chodziło – śpiew był zbiorową modlitwą, bez podziału na wykonawców i słuchaczy, bez względu na podział form uczestnictwa czy funkcji sprawowania liturgii, jaki zaistniał w rycie mszalnym [1].

    Więcej

    Katedra Prousta

    Powieść Marcela Prousta W poszukiwaniu straconego czasu, powstała w latach 1911–1922, jest monumentalną „budowlą słowa”, którą autor zamierzał tworzyć na kształt katedry, z pierwotną nawet chęcią przypisania poszczególnym partiom dzieła tytułów odpowiadających częściom takiej gotyckiej świątyni [1]. Jeśli uwzględnimy architektoniczny układ katedry – w tym jej rzut poziomy – to porównując doń dzieło Prousta, możemy dostrzec [...]

    Więcej

    Katedra Prousta I. Marcel - W poszukiwaniu idei czasu.

    Pierwsza grafika – inicjująca cykl Katedra Prousta – obrazuje stan przeczucia, zbliżania się Marcela Prousta do ostatecznej decyzji odnośnie istoty swych twórczych intencji. Na czym miałyby polegać jego pisarskie zamiary, rodząc pytanie – co może stać się ostatecznym sensem jego życia?  [...]

    Więcej

    Katedra Prousta II. Odeta i Swann, 2016–2019

    Miłość jest stanem zawirowania emocji oraz rzeczywistości wokół kochanków. Sklepienie istnienia traci swą spójność, a prawa ciążenia zawodzą. Odeta i Swann, kochankowie z dwóch różnych stanów społecznych, o różnej towarzyskiej reputacji, stojąc naprzeciw siebie, jakby antycypują ostateczną i nieuniknioną konfrontację swego losu.

    Więcej

    Katedra Prousta III. W cieniu zakwitających dziewcząt I, 2016–2019

    Szczęsny czas spędzony przez Marcela – narratora powieści – w Balbec, to nadmorskie wakacje, podczas których poznaje on „małą bandę” – grupkę radosnych i zmysłowych dziewcząt. Wśród nich znajdzie się Albertyna. Czas beztroski spowity jest jednak mrokiem wspomnienia.

    Więcej

    Katedra Prousta IV. Berma, 2016–2019

    Marcel wyrasta w atmosferze kultu sztuki, szczególnej formy sublimacji ducha epoki. Jako młody chłopiec spełni swoje pragnienie, by zobaczyć Bermę – legendarną wtedy artystkę, której pierwowzorem była Sara Bernhard. Obejrzana w roli Fedry Racine’a za pierwszym razem wzbudziła jednak w Marcelu zawód niespełnionego zetknięcia się ze sztuką wysokiej miary. 

    Więcej

    Katedra Prousta V. Albertyna uwięziona, 2016–2019

    Albertyna w czasie związku z Marcelem jest niczym ptak w klatce jego wyobrażeń i pragnień. Zniewolona też dwoistością swej natury, staje się obiektem zazdrości i posądzeń o zdradę. Osaczona uzasadnionymi podejrzeniami, znajduje się w coraz bardziej nieprzychylnej atmosferze dwuznacznych okoliczności.

    Więcej

    Katedra Prousta VI. W przedsionku salonu, 2016–2019

    Proust wielokrotnie miesza chronologiczny porządek swej powieści. Wydarzenia i opisy nie mają swej dokładnej czasowej implikacji. Pisarz zakłóca temporalny porządek, po wielokroć wracając do pewnych kwestii – choć nie odpowiadają one dokładnie danemu fragmentowi czasu akcji.

    Więcej

    Katedry Prousta VII - IX

    Relacje przedstawianych na tych grafikach postaci mają znamienny erotyczny kontekst hetero-, bi- czy homoseksualnych inklinacji, których złożoność w międzyludzkich relacjach jest przez Prousta obszernie w powieści poruszana. Bohaterowie pojawiają się w mroku swych namiętności, w których obowiązują ostre i jakby bezwarunkowe prawa biologii. 

    Więcej

    Katedra Prousta X. Elstir szuka motywów, 2016–2019

    Powołany do istnienia w powieści malarz Elstir, dla którego pierwowzorami byli Turner, Monet, Degas czy Renoir, jest przykładem artysty czerpiącego inspiracje z obserwacji natury, z postrzegania ulotnych wrażeń odnajdywanych w pejzażu, portretach kobiet czy w scenach rodzajowych.

    Więcej

    Katedra Prousta XI. Kobiety wokół Marcela I, 2016–2019

    W perspektywie czasu uczuciowe relacje Marcela z kobietami zdają się pasmem porażek i rozczarowań. Kobiety te nie są w stanie zastąpić szczególnie drogiej jego sercu pamięci o matce czy babce. We wspomnieniach są one niczym cienie przeszłości, rzutujące na jego stan ducha. Pamięć o Gilbercie...

    Więcej

    Katedra Prousta XII. Pamięć o Combrey i Polach Elizejskich, 2016–2019

    Wspominanie dzieciństwa i dorastania spędzanego przez Marcela w Combray ma szczególny charakter powrotów do punktu wyjścia jego życiowej drogi. Kształtującego się wtedy życia uczuciowego, rozpoznania świata i rodzących się o nim wyobrażeń, symbolicznie rozpiętych pomiędzy dwoma spacerowymi ścieżkami w stronę Meséglise

    Więcej

    Katedra Prousta XIII. W cieniu zakwitających dziewcząt II, 2016–2019;

    Podobnie jak w rycinie numer III – otwartym pozostaje pytanie o sens cienia, w którym kryją się „zakwitające dziewczęta”. Zrazu – zawieszone w rozświetlonej słońcem przestrzeni lata spędzonego w Balbec, nietknięte jeszcze mrokami świata dorosłych, w beztrosce wypatrują radosnego spędzenia dnia…

    Więcej

    Katedra Prousta XIV. Strona Guermantes I, 2016–2019

    Arystokratyczny ród Guermantesów jest w powieści przykładem społeczności o szczególnych walorach i zasługach dla klasy wyższej. Jej zmierzch, nadchodzący w drugiej dekadzie XX wieku, sprawi niebawem, iż życie wokół Guermantesów, z perspektywy opisywanego przez Prousta „życia światowego”, odbierane będzie jak teatr zanikających cieni dawnej świetności.

    Więcej

    Katedra Prousta XV. Krąg barona de Charlus, 2016–2019

    Rycina odnosi się do złożonej natury człowieka, do ukazania ciemnych zakamarków jego osobowości, opisanej i analizowanej przez Prousta między innymi na przykładzie barona de Charlus.

    Więcej

    Katedra Prousta XVI. Kobiety wokół Marcela II, 2016–2019;

    Kobiety otaczające bohatera powieści pochłaniają go jak drzewa wrastające w organizm katedry. Zdają się fundamentem jego życia – z jednej strony matka, babka, ciotka Leonia czy nawet służąca Franciszka, z drugiej zaś, w przypadkach uczuciowego zaangażowania, Gilberta Swann, diuszesa Oriana de Guermantes i Albertyna Simonet.

    Więcej

    Katedra Prousta XVII. Strona Guermantes II, 2016–2019

    W powieści Prousta na tle wypadków historii: wojny francusko-pruskiej, sprawy Dreyfusa, wypadków pierwszej wojny światowej następuje polaryzacja społeczno-politycznych poglądów oraz wyraźny proces przemiany stylu życia epoki. Różnie toczą się losy bohaterów; w oczach narratora dostrzegamy osłabienie wielkości francuskiej arystokracji. 

    Więcej

    Katedra Prousta XVIII. Salon pani Verdurin, 2016–2019

    Pani Sidonie Verduren, z czasem skoligacona z rodem Guermantesów, skupiła w swym salonie paryską elitę, zwaną „małym klanem”. Krąg ten, pełen barwnych postaci, staje się sceną szczególnej gry towarzyskich konwencji, przyjmowanych póz, pretensjonalnych dyskusji oraz niejednokrotnie groteskowych aspiracji.

    Więcej

    Katedra Prousta XIX. Czas odnaleziony I, Wspomnienie o Wenecji, 2016–2019

    Wenecja, do której Marcel wielokrotnie powracał myślami, jest, za sprawa pamięci mimowolnej, jednym z fenomenów bogactwa skojarzeń. Jak smak magdalenki zanurzonej w herbacie po latach staje się dla narratora przypomnieniem szczęśliwego dzieciństwa spędzanego w Combray, tak poruszenie się kamiennej płyty na drodze do pałacu Guermantesów jest przypomnieniem podobnego doświadczenia z pobytu w Wenecji.

    Więcej

    Katedra Prousta XX. Czas odnaleziony II, 2016–2019

    Sklepienie dzieła, na kształt katedry, staje się tu symbolem czasu odzyskanego. Przedstawienie na rycinie jest otwartą, jakby organiczną przestrzenią, siecią, która, zależnie od mimowolnych skojarzeń, według własnych praw pamięci odbiorcy, wyświetla przeżyte sprawy lub je pomija.

    Więcej
    R. Oramus, Rytuały codzienności XVI. Lararium III, 2003

    W nurcie czasu myśląc o Józefie Czapskim

    Czytając teksty Józefa Czapskiego, patrząc na jego obrazy czy rysunki, dostrzegamy szczególną analityczność w obserwowaniu i komentowaniu rzeczywistości. W jego pisarstwie, wielokrotnie przekazującym opinii publicznej prawdę o bolesnych czy tragicznych faktach dotyczących polskiej historii XX wieku, dostrzegalna jest szeroka panorama widzenia złożoności naszych czasów. Wśród wielości pisemnych wypowiedzi na temat malarskich zagadnień, Czapski formułuje ważkie twierdzenia na temat procesu twórczego jako drogi dochodzenia do malarskiej wizji – indywidualnej prawdy artysty. Wypowiedzi te wielokrotnie akcentują etyczny wymiar twórczości, z zaznaczeniem wagi czynnego myślenia o malarstwie i z przekonaniem o metafizycznych i transcendentnych jego możliwościach. Czapski wielokrotnie pisze o duchowym wymiarze sztuki. W procesie twórczym dostrzega paralele do kontemplatywnych stanów czytanych przez siebie mistyków: św. Teresy z Avila, św. Jana od Krzyża czy Simone Weil. Twórczy akt, podobnie jak dla nich religijna kontemplacja, jest i dla Czapskiego swoistym skokiem w otchłań nieznanego, „twórczym lotem”, zanurzeniem się w „nocy ciemniej”, będącej w rezultacie początkiem duchowej iluminacji [1].
    Więcej
    R. Oramus, Homo ludens I, 1995

    Lata 1989 - 1999. Dekada transformacji. Homo ludens i Fitness Club

    W latach 90.  XX w. bohaterowie  moich obrazów  schodząc  ze sceny publicznej przestali być świadkami historii,  raczej „na parkiecie”, „na dywanie” snują swe małe sny o potędze. Mają mniej karykaturalne  fizjonomie. Bardziej groteskowe są sytuacje – pretensjonalne i banalne, w których się znajdują, lub o których marzą. Niemniej nadal zauważamy grę paradoksu, humor sytuacyjny, ton moralizatorski, ujmowany  z przymrużeniem oka. 

    Więcej
    W procesie nad cyklem obrazów  Warstwy-chorał, 2024

    Organiczność obrazu

    Zespół reguł technologicznych nie gwarantuje powstania malarskiego obrazu, rozumianego jako unikalne, wizualne zjawisko na płaszczyźnie podobrazia. Reguły te, typowe dla danej techniki, są ważne, ale nie decydują ostatecznie o zaistnieniu ikonosfery — obszaru ideowych, formalnych czy społecznych znaczeń, jakie rodzą się nieustannie w kontakcie z obrazem funkcjonującym w określonej przestrzeni prywatnej bądź publicznej.

    Więcej
    Rytuały 1982, szkic 1

    Szalone lata 80. i 90. Wokół grafiki własnej

    Początki mojego zajmowania się grafiką warsztatową przypadają na lata  1976 -77. Wtedy to,  na III r. studiów na Wydziale Malarstwa w krakowskiej ASP wybrałem jako przedmiot dodatkowy. Znalazłem się w pracowni wklęsłodruku, prowadzonej przez prof. Mieczysława Wejmana. Profesor pojawiał się na zajęciach  mniej więcej co 2 tygodnie (mieszkał wówczas w Warszawie). 
    Więcej

    Peintre-graveur, malarz uprawiający grafikę

    W poszukiwaniu nowych środków wyrazu malarze korzystali i korzystają z doświadczeń różnych dyscyplin artystycznych. Od kilku stuleci sięgają po grafikę, mając niemały wpływ na jej warsztatowy rozwój. Przez całe średniowiecze w relacjach z malarstwem współgrał drzeworyt langowy, wzdłużny (druk wypukły). Druga połowa XV wieku to czas pojawienia się rytowniczej techniki miedziorytu i suchej igły. Wiek XVII to pełnia rozkwitu technik druku wklęsłego, głównie kwasorytniczej akwaforty, choć pierwsze realizacje w zakresie tej techniki zauważamy już w zaraniu XVI wieku, a także początki stosowania technologii typowej dla akwatinty, która warsztatowo określiła się w XVIII stuleciu. Wtedy też spopularyzowano tzw. sztukę czarną, czyli mezzotintę, technikę nietrawioną, której początki sięgają XVII stulecia. U schyłku XVIII wieku wynaleziono litografię (druk płaski), która w XIX wieku obok drzeworytu sztorcowego stała się wiodącą techniką graficzną, stylistycznie i formalnie bardzo związaną z malarstwem [1].

    Więcej
2025 Romuald Oramus. Wszelkie prawa zastrzeżone
Powered by Quick.Cms