w górę

Genius loci. Pracownia

Dla twórczości Romualda Oramusa istotne znaczenie zawsze miało usytuowanie jego pracowni w historycznej kamienicy Rynku Głównego.
Artysta napisał:
(…) Z jej okien rozciąga się szeroka panorama na historyczne serce miasta – Wawel, a także na Kopiec Kościuszki. U podnóża stoją, jak na wyciagnięcie ręki, gotycki kościół Mariacki i renesansowe Sukiennice. Ta przestrzeń widokowa, dopełniona zmieniającymi się nieustannie, kolorowymi falami sylwetek turystów, mieszkańców i przypadkowych przechodniów, wielokrotnie inspirowała moje obrazowe i graficzne cykle, w których przeszłość przeplata się ze współczesnością. Widok z góry na ten nieustannie zmieniający się „teatr życia”, przyglądanie się i podglądanie zarówno ludzi, jak i architektury, specyficzna poetyka naocznej rzeczywistości, wyraźnie oddziałały nie tylko na treści, ale i formę przedstawień – często także jakby ujętych z górnego punktu widzenia.

 

    10.12. 2020

    10.12. 2020

    11.11.2005

    11.11.2005

    17,07. 2012

    17,07. 2012

    27.12. 2020

    27.12. 2020

 

Bacznie obserwując i rejestrując detale ludycznych rytów, obrazowałem smak życia krakowskiego uniwersum, nadając swym pracom wymiar społecznej metafory, ale zarazem trudno było nie dostrzegać czegoś więcej, nieuchwytnej magii tego miejsca. Przez ponad czterdzieści lat pracy malarskiej, mojego przebywania w tej pracowni oraz artystycznej i egzystencjalnej kontemplacji – z okien na poddaszu widziałem na krakowskim Rynku wydarzenia szczególne, na trwałe zapisujące się w historii i pamięci Krakowa i Polski, a czasem – jak w życiu – banalne i efemeryczne. W czasach PRL-u, gwarny za dnia największy plac średniowiecznej Europy wieczorem właściwie pustoszał. W maju1981 roku, po zamachu na życie Jana Pawła II, całkowicie został wypełniony wielusettysięcznym tłumem modlących się ludzi w bieli, uczestników „Białego Marszu”. Dziesięć lat później odbyła się tu msza papieska z Jego udziałem, równie tłumna. Przez lata, parokrotnie Rynek stawał się sceną państwowych pogrzebów, między innymi generała i premiera Władysława Sikorskiego w 1993 roku, pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich w 2010 roku, a także znanych postaci ze świata kultury: Tadeusza Kantora (1990), Piotra Skrzyneckiego (1997) czy Czesława Miłosza (2004). W okresie stanu wojennego (1981–1983) oraz całej dekady lat osiemdziesiątych – Rynek był miejscem demonstracji ulicznych, brutalnie rozganianych przez zmilitaryzowaną milicję. Tradycja różnych zgromadzeń trwa tu do dzisiaj, organizowane są wiece związane z niepokojami i protestami społecznymi i politycznymi, przemarsze patriotyczne i wojskowe, pokazy dętych orkiestr oraz koncerty muzyki poważnej i popularnej, religijne procesje i agitacje, korowody ulicznych teatrów i rokroczne harce Lajkonika, świąteczne kiermasze ze słynnymi szopkami bożonarodzeniowymi oraz iluminacje w sylwestrowy wieczór, występy ulicznych grajków czy popisy hip-hopowych danserów. Latem do późnych godzin nocnych dolatują do mojej pracowni odgłosy gwarów i muzyki płynące z ogródków kawiarnianych, ale też dzikie ryki krajowych i zagranicznych opojów, czy też rozochoconych „ludycznych sopranów”. Wobec tego wszystkiego spokojnie stoją białe dorożki, w oczekiwaniu na rozmarzonych Miastem turystów, które wieczorem i nocą podświetlone lampami na Rynku, zdają się być bajkowo przeźroczyste niby zrobione ze szkła lub z kryształu. Zimą – po białej scenie płyty Rynku, pociętej geometrią ścieżek na śniegu, przesuwają się w różnych kierunkach ciemne, maleńkie sylwetki pojedynczych ludzi, to gromadzących się w wokół kwiaciarek, to przy pomniku Adama Mickiewicza, to przy dokarmianiu gołębi, które rozlatują się na wszystkie strony świata. Niezależnie od pory roku w dni słoneczne Wieża Ratuszowa zawsze „ukrywa” w swym hełmie zachody słońca…Fenomen tej pracowni szczodrze obdarzył też moje w niej przebywanie, w połączeniu pracy z tym, co przez te lata w życiu mym się wydarzyło. Był czas, gdy przetaczała się przez nią niemała grupa ludzi, tak jakby ten ogromny „teatr życia” na dole – wyżej chciał odnaleźć bardziej zaciszną, kameralną scenę dla wyrażenia swej natury. Był jednak także czas pracowni – odosobnienia i samotni, pracy niczym w zamkniętej wieży, w której też życie prywatne się stawało, i miało swój własny hejnał, konkurencyjny w stosunku do Wieży Mariackiej – nie koniecznie o melodii nagle przerwanej…

 

    14.01.2016

    14.01.2016

    16.06.2013

    16.06.2013

    2019

    2019

    6.01. 2011

    6.01. 2011


Okna pracowni otwierały przestrzeń na doświadczenie także tego, co istnieje obok „teatru życia”, ku przestrzeniom poza światem doczesnym, skierowanym w stronę wartości poza upływem czasu, wartości metafizycznych, materialnie jednak osadzonych w dziedzictwie romanizmu i gotyku, jak również renesansu, baroku i modernizmu przełomu XIX i XX wieku. Moje malarstwo i grafika rozwijało się na styku różnych kulturowych odniesień. Sięgałem po ikonograficzne i stylistyczne inspiracje bliskie kręgowi europejskiej sztuki Północy, a zarazem, często sensualna tkanka obrazów wskazuje na wpływy śródziemnomorskiego obszaru kultury i sztuki, zaś w przypadku symbolicznych i sakralnych znaczeń także bizantyńskiego kręgu. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w ramach lokalnych kontekstów, czerpałem inspiracje z kultury sarmackiej, młodopolskiego modernizmu, krakowskiego religijno-politycznego ceremoniału oraz erotycznej symboliki, utrwalając przeczucia i nastroje dekadencji schyłku komunizmu w cyklach takich jak: Czas zatrzymany (1982–1984), Uczta (1983- 1984), Rytuały (1982–1984), Funeralia (1985–1985) i Bachanalia (1986–1989) . W latach dziewięćdziesiątych skupiłem się na dylematach i rozterkach jednostki, postawionej wobec nowej rzeczywistości politycznej i społecznej oraz otwierających się nowych życiowych perspektyw. „Kult złotego cielca”, wzorce konsumpcyjnego modelu życia, hedonistyczny eskapizm stały się pretekstem dla groteskowych przedstawień w cyklach: Homo ludens (1995–1998) i Fitness club (1997–1999), by w nowym, XXI wieku połączyć osobisty ton wynurzeń w intymnych scenach rodzajowych (Rytuały codzienności, 1997–2003) z syntezą formy i zaznaczoną ich geometryzacją w obrazach z motywami architektonicznymi (Realne-nierealne, 2004–2005). Wśród nich z czasem pojawił się malarsko-graficzny cykl inspirowany duchowym i materialnym fenomenem Katedry (Katedra, 2007–2021; Katedra Prousta, 2016–2019). Ta ostatnia, wieloletnia seria prac w pewnym sensie realizuje mój specyficzny wyrzut sumienia – niemalowania dosłownie Rynku Głównego, z całym jego architektonicznym i przestrzennym bogactwem oraz rozległością zaistniałych tu artefaktów. Zapewne nie byłoby malowanych katedr, ani proustowskich rozważań nad czasem i nawet wcześniejszych narracyjnych i metaforycznych obrazów i grafik, gdyby nie magia i ponadczasowy klimat tego miejsca.*

    11.11.2019

    11.11.2019

    13.01. 2021

    13.01. 2021

    13.08. 1991

    13.08. 1991

    13.08. 1991

    13.08. 1991

    18.04. 2010

    18.04. 2010

    18.04. 2010

    18.04. 2010

    1983

    1983

    1983

    1983

    19.11. 2020

    19.11. 2020

    2007

    2007

    20,01.  2021

    20,01. 2021

    21.03. 2014

    21.03. 2014

    21. 08. 2020

    21. 08. 2020

    24.03. 2017

    24.03. 2017

    25. 10. 2013

    25. 10. 2013

    25.10. 2020

    25.10. 2020

    25.10. 2020

    25.10. 2020

    26.09. 2020

    26.09. 2020

    27.06. 2017

    27.06. 2017

    28.12. 2010

    28.12. 2010

    28.12. 2010

    28.12. 2010

    28.12. 2010

    28.12. 2010

    28.12. 2010

    28.12. 2010

    29.10. 2019

    29.10. 2019

    2.01. 2016

    2.01. 2016

    2.05. 2029

    2.05. 2029

    30.09. 2020

    30.09. 2020

    30.10. 2020

    30.10. 2020

    4.01. 2021

    4.01. 2021

    8. 12. 2010

    8. 12. 2010

 

* Por.  W nurcie czasu. Romuald Oramus. Malarstwo i grafika z lat 1981-2021/ In the Stream of Time. Romuald Oramus. Paintings and graphics from the years 1981-2021; katalog wystawy, Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Maius, University St. Thomas, Houston,  s. 154-157.

2025 Romuald Oramus. Wszelkie prawa zastrzeżone
Powered by Quick.Cms